Bransoletka wrap z sadolitem

Zajrzałam na bloga i zorientowałam się, że to moje styczniowe odpoczywanie trochę się przedłuża. Zaznaczam, że odpoczywanie od blogowania, nie od przekuwania pomysłów w twory całkiem realne.

W ostatni weekend wytworzyłam 25 zaproszeń na komunię. Na szczęście miałam dwie pomocniczki, bez nich chyba bym się zanudziła w połowie pracy. A tak była zabawa. One miały, bo robiły coś nowego, a ja bo mogłam się trochę pośmiać z ich wpadek, oczywiście bez złośliwości :). Zaproszenia, całkiem zgrabne, powstały, ale zapomniałam zrobić zdjęcie. Może nadrobię to niedociągnięcie, jak zaproszenie wróci do mnie już wypełnione ;).

Ale, ale ja tu opisuję jak twórczo spędziłam weekend, na co jak widać nie mam dowodów ;), a na zdjęciu kolejna bransoletka wrap. To jedna z tych jesiennych, jak cofniecie się kilka postów dalej to zobaczycie całą masę tych bransoletek. Tej nie pokazywałam wcześniej, gdyż była prezentem gwiazdkowym. Te niebieskie koraliki z nieregularnymi plamkami i żyłkami to sadolit. Zawieszka jest ze stali szlachetnej.

 

7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *