Haftowane pisanki

Nie wiem jak to możliwe, że nigdy nie pochwaliłam się moimi najładniejszymi pisankami. Mają już kilka lat, co roku je wyciągam i stawiam na honorowym miejscu. Bywa, że towarzyszą też święconce. A jakimś cudem na blogu się nie pojawiły.

Jest ich w sumie pięć. Każda inna. Obrazek jest wyhaftowany krzyżykami z obu stron. Pamiętam, że mimo niewielkich rozmiarów zajęło mi to bardzo dużo czasu. Chociaż haftowanie krzyżykami jest mega przyjemne, oczy męczą się strasznie. Więc na razie nie powtórzę. Nawet zbiory gazet z przepięknymi wzorami, które mam schowane na dnie szuflady, mnie do tego nie przekonają :).

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *