• Złota jesień – bransoletka

    To już ostatni z moich szklanych kaboszonów. Ten rudzielec jest wyjątkowo piękny, chociaż długo nie miałam na niego pomysłu. W pewnym momencie miał być naszyjnikiem. Bransoletka na prostej, mosiężnej bazie wydaje się być jednak jego przeznaczeniem.

  • Kobaltowa bransoletka z dichroic glass

    Unikatowa, piękna na co dzień i nie tylko. Jestem z niej bardzo zadowolona. Wręcz wpadam w samozachwyt. Proszę wybaczcie mi to :). Przez dłuższy czas nie zrobiłam nic co by mnie tak bardzo, twórczo cieszyło. Podobno największe dzieła powstają gdy artysta pogrążony jest w smutku i cierpieniu. U mnie działa to zupełnie odwrotnie. Żeby stworzyć coś ładnego muszą wypełniać mnie dobre emocje :).

  • Bransoletka w energetycznych kolorach.

    The Power of Color – letnia bransoletka

    Udało mi się skończyć bransoletkę, która miała powstać rok temu do kompletu do tych kolczyków. Na specjalną imprezę, ale cóż wtedy nie zdążyłam i w stanie rozpoczętym przeleżała rok. Po czym znowu była potrzebna, na gwałt. To co zaczęłam rok temu sprułam, bo zmieniła mi się koncepcja, na szczęście :). Bo to co ostatecznie powstało jest całkiem niezłe, zresztą sami oceńcie. Dla ciekawych, więcej informacji o użytych materiałach jest w poście o kolczykach.

  • Bransoletka wykonana w technice haftu koralikowego. Szklane ręcznie robione kaboszony.

    Nocne niebo – bransoletka

    Błyszcząca, elegancka, jak dla mnie tylko na specjalne okazje… chociaż tak mi się podoba, że mogłabym ją nosić codziennie. Tylko jak ubrać takie cacko do luźnych, codziennych ciuchów ;).