• Kartka ślubna z motylami

    Ślubna kartka z motylami

    Gdy zostaje zaskoczona prośbą o kartkę ślubną na już. Na ogół się zgadzam, bo mam dobre serce :), a następnie stwierdzam, że przecież nie mam żadnych fajnych dodatków, ani odpowiedniego papieru… Właśnie wtedy powstają, moim zdaniem oczywiście, najciekawsze prace.

  • Kartka ślubna z żyrafami

    To kolejna kartka (poprzednią możecie zobaczyć tutaj) z okazji śluby z motywem zakochanych żyraf. Bardzo lubię ten stempelek. Można go wykorzystać na różne sposoby, jak widać również w kartce ślubnej.Pod warunkiem jednak, gdy cała impreza jest na luzie, a młodym zamiast ukwieconej, eleganckiej kartki, bardziej spodoba się taka wesoła kompozycja.

  • Ślubna kartka z pączkiem

    Uwielbiam kwiaty z foamiranu. Użyte w kartkach robią niesamowite wrażenie. Natomiast bukiety i wianki, czy inne ozdoby do domu, które potrafią wyczarować niektóre dziewczyny, to już wyższa szkoła jazdy.  Na mojej kartce z foamiranu jest jeden duży kwiat i pączek, z którego szczególnie jestem dumna :). Biały, jedwabny foamiran barwiłam tuszem w kredkach firmy Derwant. Znajdziecie tu również ramkę z masy, wykonaną przy użyciu foremki.

  • Ślubna elegancja – kartka ze złotem

    Elegancka, bardzo dopieszczona praca na którą składa się kartka i pudełeczko. Kartkę wykończyłam również w środku i z tyłu. Blasku dodają złote elementy: serduszko wycięte ze złotego papieru, tekturka pokolorowana metalicznym markerem i złote dodatki do bukietu. Różyczki oczywiście ręcznie robione przeze mnie, podobnie jak ramka. Zobaczcie sami.

  • ślubna kartka z żyrafami

    Żyrafy na ślubnej kartce? Czemu nie.

    Ten uroczy stempelek z zakochanymi żyrafami od Taylored Expressions, wpadł mi w oka już jakiś czas temu. W zasadzie od razu wiedziałam, że pewnego dnia trafi na ślubną kartkę. Żyrafy pokolorowałam jak zwykle kredkami akwarelowymi. Zadbałam również o wygląd środka. Pojawiła się tu kieszonka, wielce przydatna w kartkach ślubnych.

  • Ślubna kartka z turkusem

    Ślub z turkusem

    Już blisko tydzień jak wróciliśmy z urlopu, a do pełnego unormowania jeszcze daleka droga. Urlop to fajna instytucja, jednak to całe zamieszanie przed i po daje popalić. W każdym razie urlop się udał. Zakumulowaliśmy dużo słońca i ciepła, co się przydaje przy tej paskudnej pogodzie jaka panuje w Lasówce. Teoria arktycznych frontów i El Nino ogrywa ogromną rolę w kształtowaniu pogody w naszych małych górach ;). Wszystkie zwierzęta przeżyły i kwiatki też, pomijam milczeniem te wyżarte przez jelenie. Strata to jedno drzewo złamane przez wichurę, na szczęście nie widzieliśmy tej burzy, mówi się, że takiej to tu jeszcze nie było.